poniedziałek, 25 marca 2019

„Lwowski ptak” - Piotr Tymiński

Informacje o książce:
TYTUŁ: Lwowski ptak
AUTOR: Piotr Tymiński
WYDAWNICTWO: Novae Res
ILOŚĆ STRON: 374





Nawet wojna o piękne ideały jest brudna i pełna złych decyzji.




„Lwowski ptak” to moje trzecie spotkanie z twórczością Piotra Tymińskiego. Poprzednie książki autora, zwłaszcza „Przybysz” bardzo mnie poruszyły i jeszcze długo po ich lekturze miał w głowie opisywane wydarzenia. Nie inaczej było i tym razem.


Bohaterką, a zarazem narratorem powieści jest piętnastoletnia Tońka. Kiedy w listopadzie 1918 Lwów zostaje zaatakowany przez Ukraińców, dziewczyna chce dołączyć do oddziałów, by bronić miasto. Niestety przywódcy proponują jej jedynie stanowisko sanitariuszki, a Tońka chce walczyć na froncie. Aby dostać się do oddziałów liniowych obcina włosy i przebiera się za mężczyznę. Jako Hipolit dostaje się na front.

Już z opisu książki możemy wywnioskować, że nasza bohaterka jest niesamowicie zdeterminowana. Za wszelką cenę chce bronić polskości Lwowa i robi wszystko, by móc uczestniczyć w walkach. Przyznam, że początkowo trudno było mi zaakceptować jej decyzję. Wyobraziłam sobie współczesną piętnastolatkę, która uparcie chce czegoś, czego jej nie wolno. Tak jak Tońka chciała walczyć - a przecież mogła służyć jako sanitariuszka. Jednak wraz z kolejnymi stronami, kiedy czytelnik coraz bardziej został zaznajomiony z sytuacją, zaczęłam rozumieć dziewczynę. Jednocześnie byłam pełna podziwu dla jej odwagi i ogromnego patriotyzmu. Nie wiem, czy będąc na jej miejscu byłabym gotowa na taki krok. 

Warto nadmienić, że Tońka nie była jedyną nastolatką, która tak mocno zaangażowała się w obronę Lwowa. Na kartach powieści poznajemy kilkadziesiąt dzieci, często młodszych od głównej bohaterki, które walczyły na różne sposoby. Sam autor zaznacza, że „Lwowski ptak” jest napisany ku pamięci setek lwowskich dzieci. 

Jeśli chodzi o fabułę i styl pisania pana Piotra to przyznam, że były fragmenty, przez które trochę trudniej było mi przebrnąć. Do takich zaliczyła się dłuższe opisy walk i natarć, przez co czasem łapałam się na tym, że choć czytam to myślami jest całkiem gdzie indziej. Jednak poza tymi momentami czytało się bardzo przyjemnie, zresztą już po poprzednich książkach wiedziałam, że lubię styl autora. Z uwagi też na tematykę oraz ciągły rozwój akcji, lektura była wciągająca i trudno było się od niej oderwać. Może sam początek był dla mnie trudny, żeby się zaangażować, lecz po przeczytaniu kilkunastu stron zainteresowanie tym, co będzie dalej wzrosło na tyle, że ciężko było mi odłożyć książkę.

To, co jest niezwykłe w tej powieści to jej realizm. Poznajemy wszystko z perspektywy uczestnika opisywanych wydarzeń. Czytamy o trudnościach, o brutalności oraz o tym, jak ciężko było podjąć niektóre decyzje i później z nimi żyć. Pomimo że w książce nie znajdziemy delikatności, pojawia się wzruszenie. To trudna, lecz zarazem piękna lektura. Widoczna tam postawa młodych ludzi potrafi pobudować, jednocześnie obraz cierpienia i walk niezwykle smuci. 

„Lwowski ptak” to książka niezwykła. Pan Piotr pisze o wydarzeniach, o których zbyt często się nie mówi. Chociaż o Lwowie nieco w szkole się uczyłam, dopiero po przeczytaniu tej powieści uzmysłowiłam sobie, jakie znaczenie miało to dla mieszkańców Lwowa. Kolejny raz autorowi udało się mnie nie tylko zaciekawić, ale także zmusić do refleksji, bo po odłożeniu książki nie da się o niej tak łatwo zapomnieć. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Panu Piotrowi!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. To motywuje do dalszej pracy :)
Możesz zostawić link do siebie, na pewno w wolnej chwili wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka