sobota, 22 lipca 2017

„Powód by oddychać” - Rebecca Donovan

Informacje o książce:
źródło
TYTUŁ: Powód by oddychać
AUTOR: Rebecca Donovan
TŁUMACZENIE: Ernest Kacperski
WYDAWNICTWO: Feeria Young
ILOŚĆ STRON: 495



Moim sposobem na życie było trzymanie nerwów na wodzy, dławienie w sobie emocji i ich wypieranie.





Powód by oddychać | Oddychając z trudem | Biorąc oddech

Większość książek z nurtu New Adult/Young Adult powiela pewne schematy, jednak wiele czytelniczek nadal sięga po powieści tego gatunku, gdyż często wzbudzają one mnóstwo emocji. Sama również lubię od czasu do czasu przeczytać taką niezobowiązującą lekturę, a tym razem zdecydowałam się na pierwszą część trylogii Oddechy.

Bohaterką tej książki jest Emma. Dziewczyna mieszka z wujkiem i ciotką oraz ich dziećmi. Patrząc z boku, można by rzec, że wiedzie dość przeciętne życie, lecz tak naprawdę każdego dnia przeżywa ona piekło na ziemi. W domu czeka na nią jedynie przemoc psychiczna i fizyczna, dlatego, by spędzać tam jak najmniej czasu, nastolatka angażuje się w wiele szkolnych spraw, a poświęcając mnóstwo czasu na naukę, chce sobie zapewnić możliwość wyjazdu na studia, który skończyłyby jej katusze. Wszystko komplikuje się, kiedy do szkoły dołącza nowy uczeń. Między nią i Evanem pojawia się uczucie, jednak ciągły nadzór, na który skazana jest Emma, skutecznie uniemożliwia tej dwójce wspólne spędzanie czasu.

Tym, co wyróżnia tę książkę spośród innych powieści tego gatunku, jest niewątpliwie środowisko, w którym dorasta główna bohaterka. Występujący tu motyw przemocy ze strony ciotki kieruje akcję fabuły na inne tory, tym samym kładąc Emmie pod nogi przeszkody inne niż te, z którym zazwyczaj borykają się postacie książek Young Adult. Utworzenie tego wątku otwarło przed autorką nowe możliwości. Przede wszystkim ułatwiło to poruszenie czytelnika, gdyż czytając o tym, co przeżywała Emma, kilkukrotnie łzy same napływały mi do oczu. Razem z główną bohaterką odczuwałam ból, smutek, poczucie bezradności i ograniczenia. Nie można więc zarzucić książce, że nie wywołuje emocji, bo jest wręcz przeciwnie — przez znaczną większość lektury towarzyszył mi cały wachlarz emocji.

Kolejną rzeczą, która wynikała ze stworzonego przez panią Donovan środowiska, była kreacja głównej bohaterki. Autorka mogła wybrać dwie drogi — uczynić Emmę osobą bardzo zamkniętą w sobie, która ulega ciotce i przez jej zachowanie chowa się przed światem lub ukazać ją jako silną dziewczynę, która będzie się sprzeciwiać ciotce i dążyć do własnego szczęścia. Moim zdaniem autorka wybrała tutaj złoty środek. Emma jest osobą raczej cichą i tajemniczą, ma tylko jedną przyjaciółkę, która co prawda wie, że w domu Emmy dzieje się coś złego, jednak ta nie chce jej zdradzać żadnych szczegółów. Z drugiej zaś strony widzimy, że z czasem nastolatka zaczyna ryzykować i łamać zasady ustalone przez ciotkę, tym samym narażając się na karę. Nie jest to zatem postać wyidealizowana, niejednokrotnie nie popierałam jej decyzji, mimo to udało mi się ją polubić i kibicować w walce z problemami.

Sama fabuła jest nieco przewidywalna, jednak nie udało mi się przewidzieć całego biegu wydarzeń, dzięki czemu kilkukrotnie zostałam zaskoczona. Nie można też książce zarzucić, że działo się mało, chociaż było parę momentów, kiedy akcja nieco przystopowała. Patrząc na to po ukończeniu lektury, myślę, że nie było to złe, bo zwolnienie tempa pozwoliło czytelnikowi na przyswojenie tego, co stało się przed chwilą i wysnucie własnych podejrzeń o tym, co wydarzy się za chwilę.

Pomimo że całość bardzo mi się podobała, były trzy aspekty, które nie przypadły mi do gustu. Pierwszą taką rzeczą było stworzenie trójkąta miłosnego. Pomijając już kwestię tego, że jest to schemat bardzo oklepany, on w tej powieści był zupełnie niepotrzebny. Chyba nikt nie miał wątpliwości, kogo wybierze Emma, nie wniósł on za dużo do fabuły, po prostu trwał przez kilkanaście stron i tylko przedłużył lekturę, nic więcej. Drugim minusem była idealizacja Evana. Myślę, że nawet gdyby nie był idealny w każdym calu, zdobyłby serce zarówno Emmy, jak i czytelniczek, a tak to tylko odebrał książce cząstkę autentyczności. Bo wiecie, Evan jest przystojny, inteligentny, troszczy się o Emmę, jest dobry w niemal każdym sporcie, dobrze się uczy i ma jeszcze mnóstwo innych zalet, których nie sposób zapamiętać. Ostatnią kwestią, która mi nie pasowała, jest stworzenie pewnego rodzaju absurdu. Trudno uwierzyć mi, że Emma potrafiła żyć w takich warunkach i nic z tym nie robić. Oczywiście na kartach powieści padło wytłumaczenie, dlaczego nigdzie nie zgłasza tego, co dzieje się w domu, ale nie do końca mnie to przekonuje. Nie wiem, może tak to wygląda z punktu widzenia osoby, która doświadcza przemocy, ale jej powody, by dawać się tak traktować do mnie nie przemawiają.

Pewnie nie wszystkim spodoba się ta książka, lecz jeśli ktoś lubi powieści Young Adult, to myślę, że warto, by po nią sięgnął. Trudne tematy, które porusza autorka potrafią wywołać u czytelnika wiele emocji, jednak osoby, które liczą na oryginalną historię, mogą się rozczarować za względu na pojawiające się tu schematy.

20 komentarzy :

  1. Czytałam dawno temu i pamiętam, że mi się podobała. Jednak z perspektywy czasu zaczynam dostrzegać jej wady, chyba nie sięgnęłabym po nią ponownie :/
    Pozdrawiam!
    Patty z Truskawkowego bloga książkowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak czasem mam z niektórymi książkami :)

      Usuń
  2. To tam był trójkąt miłosny?! Coś szwankuje moja pamięć chyba xD

    Czytałam książkę jakoś zaraz po premierze, więc wybacz, że naprawdę nie pamiętam. Kurczę, aż normalnie bym sobie przeczytała jeszcze raz. Taka ochota mnie normalnie naszła...
    Evana kochałam, ale na dobra sprawę nie pamiętam już za co xd

    Pozdrowionka!
    tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był był :D Tylko naprawdę był zbędny i trwał tylko przez kilka stron, więc nie dziwię się, że nie pamiętasz ;)

      Usuń
  3. Szkoda, że ciężko w tych książkach o coś oryginalnego, bo autorzy sięgają ciągle po utarte schematy. Niemniej mam taką ochotę na tę serię, że mimo wszystko będę musiała ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety te książki często są schematyczne, ale lubię sobie czasem przy takiej odpocząć :)

      Usuń
  4. Ja sie w tej książce zakochalam :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/07/red-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie rozumiałam tego, czego Emma nic nie robi z sytuacją, która ją spotkała. Jej tłumaczenia były dziwne i dla mnie trochę wymuszone, przez co bohaterka nieco mnie irytowała. Dla mnie pierwszy tom tej serii był najsłabszy, reszta trochę lepsza, ale mimo wszystko cała trylogia jest słaba.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że nie tylko ja tak miałam ;) W takim razie muszę szybko sięgnąć po kolejne tomy, może i mi spodobają się bardziej niż pierwszy ;)

      Usuń
  6. Czytałam w zeszłym roku i bardzo zapadła mi ta seria w pamięci. Ogromnie cierpiałam kiedy kończyłam 3 tom, bo nie chciałam rozstawać się z bohaterami choć Emma nieco mnie irytowała swoim zachowaniem i swoimi wyborami, to jednak całość wypadła naprawdę świetnie, najlepszy jest wg mnie 3 tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie też irytuje Emma, dobrze, że nie jestem sama :D Koniecznie muszę chwycić za następne tomy! ;)

      Usuń
  7. Czytałam tę książkę już dość dawno temu, bardzo mi sie podobała. Myślę jednak, że jak bym teraz po nią sięgnęła, już nie zaskoczyłaby mnie tak bardzo.
    Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobne odczucia do „Hopeless” - bardzo mi się podobała, ale przypuszczam, że gdybym sięgnęła po nią teraz to właśnie nie już by mnie zbytnio nie zaskoczyła :)

      Usuń
  8. Ja wielbię tę trylogię, bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa czy ja i będę, gdy przeczytam już pozostałe tomy :)

      Usuń
  9. Oddechy to moja ukochana seria <3 A pierwszą część czytałam chyba z 3 razy i mam ochotę przeczytać jeszcze raz <3

    goszaczyta.blogspot,com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czytaj! :D Też lubię czasem wracać do książek albo chociaż fragmentów :)

      Usuń
  10. Jeśli nie będę miała planów, to chętnie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. To motywuje do dalszej pracy :)
Możesz zostawić link do siebie, na pewno w wolnej chwili wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka