niedziela, 4 czerwca 2017

[RECENZJA] „Dom bez okien” - Nadia Hashimi

Informacje o książce:
źródło
TYTUŁ: Dom bez okien
AUTOR: Nadia Hashimi
TŁUMACZENIE: Urszula Gardner
WYDAWNICTWO: Kobiece
ILOŚĆ STRON: 488



I co z tego, że kobieta całą prawdę wyzna,
Jeśli i tak nie uwierzy jej żaden mężczyzna?






Miejscem akcji większość książek, po które sięgam są kraje europejskie lub amerykańskie. Jednak jako że jedną z zalet czytania jest poznawanie innych kultur, nie sposób nie skorzystać z tej możliwości. Chociaż miałam świadomość, że „Dom bez okien” to historia fikcyjna, wiedziałam również, że takie wydarzenia mają miejsce w Afganistanie.


Ziba to główna bohaterka, która do tej pory mieszkała z mężem i czwórką dzieci. Jednak pewnego feralnego dnia, jej mąż zostaje znaleziony martwy. Kobieta zostaje oskarżona o morderstwo i trafia do więzienia dla kobiet. Osadzone z nią kobiety opowiadają jej, dlaczego się tam znalazły, a ona sama oczekuje na wyrok sędziego. Brat Ziby znajduje dla niej adwokata, który wychowywał się w Ameryce i za wszelką cenę chce poprawić system prawny w Afganistanie. Przygotowują się do obrony Ziby coraz więcej dowiaduje się o kraju, który opuścił będąc dzieckiem.

Zapewne każdy z nas ma pojęcie, że kultura afgańska dalece odbiega od tej, którą znamy na co dzień. Nic w tym dziwnego, skoro ustrój tam panujący do republika islamska. Religia ta jest tam nieodłącznym elementem polityki i nie ma możliwości, by w tym nie uczestniczyć, gdyż odejście od islamu jest karane śmiercią. Znajomość podstawowych zasad islamu pozwala zrozumieć panujące tam zwyczaje oraz obowiązujące przepisy. W powieści Nadii Hashimi dostajemy jedynie namiastkę tego, co dzieje się w tym azjatyckim państwie.

Autorka uczyniła główną bohaterką kobietę oskarżoną o morderstwo. Jest to więc zapowiedź tego, że poznamy afgański system prawny. A może raczej jego brak. Tam nie zbiera się dowodów, raporty policyjne podpisuje się odciskiem kciuka, a o jakimkolwiek śledztwie można zapomnieć.

Chociaż Nadia Hashimi skupiła się na historii Ziby to wprowadzając wątek więzienia, gdzie oskarżona poznaje inne kobiety, przybliża nam sytuację kobiet w Afganistanie. Zacytowany przeze mnie na górze fragment z książki idealnie obrazuje to, jak bardzo prawa kobiet są tam łamane. Niejednokrotnie pada w powieści stwierdzenie, że słowa kobiety mają o połowę mniejszą wartość, niż słowa mężczyzny. Powody, dla których kobiety trafiają do więzienia wydają się być wręcz absurdalne. Nie mówiąc już o tym, że zgwałcona dziewczynka w świetle afgańskiego prawa sama jest sobie winna i raczej nie czeka jej świetlana przyszłość.

W książce dowiaduje się też wiele o kulturze afgańskiej. Pomijając już rolę kobiety, widzimy wierzenia ludności tego kraju. Autorka stosuje też zwroty, którymi posługują się mieszkańcy - widzimy tu jak ludzie się witają, jak zwracają się do siebie nawzajem, co również ukazuje, że stanowisko czy rola społeczna ma tu ogromne znaczenie.

Wykreowana przez autorkę bohaterka jest postacią bardzo tajemniczą. Przez to cała historia staje się jeszcze ciekawsza, a wydarzenia współczesne przeplatane są z opisami zdarzeń z przeszłości. Początkowo gubiłam się w tym, co jest teraz, a co było kiedyś, ale w momencie, kiedy zaczęłam odróżniać poszczególnych bohaterów i łączyć fakty, przestało to być dla mnie problemem. Nie sposób było się też wciągnąć w tę historię, bowiem do ostatnich stron zastanawiałam się jak zakończą się losy bohaterów - nie tylko Ziby, ale również jej dzieci czy innych osadzonych kobiet. Pewne rozwiązania stosowane przez autorkę wydawały mi się pójściem na łatwiznę, spodziewałam się również nieco innego zakończenia, jednak są to jedyne zastrzeżenie, jakie mam.

Często pada stwierdzenie, że w każdej książce jest wątek autobiograficzny autora. Czy to prawda  - nie wiem. Jednak w tej powieści nie mam co do tego wątpliwości. Nadia Hashimi co prawda nie urodziła się w Afganistanie, jednak pochodzili stamtąd jej rodzice, a ona sama postanowiła tam wrócić. Podobnie było z Jusufem, który jednak urodził się w Afganistanie, a następnie wraz z rodzicami wyemigrował do Stanów Zjednoczonych.  To on wyraźnie widział różnicę, pomiędzy życiem w Ameryce, a Afganistanie, był również symbolem tego, że trudno walczyć tam o prawa człowieka, bo ludność afgańska nie jest świadoma tego, że je łamie.

„Dom bez okien” z pewnością jest książką wartościową. Otwiera oczy na to, co dzieje się w innych państwach i choć nie jest to reportaż to ukazuje życie codzienne w Afganistanie. Powieść ta również potrafi wywołać w czytelniku wiele emocji, sama podczas lektury odczuwałam oburzenie i smutek, a w pewnym momencie nawet popłynęły mi łzy bezradności. Jednak, co dla mnie najważniejsze, przede wszystkim książka ta pokazała mi, jak mało wiem o świecie.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

10 komentarzy :

  1. Te książkę bardziej bym poleciła mojej siostrze, ona lubi takie klimaty. :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie jej o niej wspomnij :)

      Usuń
  2. Myślę, że mojej koleżance przypadłaby do gustu, mnie już niekoniecznie. Ale jeszcze polecę ją mamie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poleć, jest naprawdę godna uwagi! :)

      Usuń
  3. Hm.. książka nie w moim typie, ale tak jak zaznaczyłaś: jest ona na pewno bardzo wartościowa, pozwala poznać inną kulturę, więc jeśli kiedyś nadarzy się okazja, to myślę, że skuszę się przeczytać.

    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/2017/06/powrot-katarzyna-bonda-pochaniacz.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz mieć okazję to warto spróbować :)

      Usuń
  4. Na pewno kiedyś tę książkę przeczytam. Na razie jeszcze żyję ledwo co skończonymi studiami, więc na "poważne" lektury przyjdzie jeszcze czas. Teraz wolę się odrywać od rzeczywistości dzięki czytaniu :)
    Pozdrawiam ciepło! :)
    Kasia z Recenzje Kasi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, sama na razie przez sesję mam ochotę na „lżejszą” literaturę :)

      Usuń
  5. Troszkę odrzuciło mnie motyw z sądem i prawnikiem, jednak z drugiej strony strasznie chciałabym zobaczyć ten moment kiedy inne kobiety opowiadają tej głównej jak trafiły do więzienia i całą przygodę głównej bohaterki. NA pewno wywoła we mnie wiele emocji. jednak sięgnę po nia dopiero w przyszłości.
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten motyw nie jest bardzo nachalny, więc nie powinno być to jakąś dużą przeszkodą podczas lektury jeśli nie lubisz takiej tematyki :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. To motywuje do dalszej pracy :)
Możesz zostawić link do siebie, na pewno w wolnej chwili wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka