sobota, 13 maja 2017

[RECENZJA] „Sherlock, Lupin i ja. Trio czarnej damy” - Irene Adler

Informacje o książce:
źródło
TYTUŁ: Sherlock, Lupin i ja. Trio czarnej damy
AUTOR: Irene Adler (Alessandro Gatti)
TŁUMACZENIE: Katarzyna Kolasa-Garibotto
WYDAWNICTWO: Zielona Sowa
ILOŚĆ STRON: 265


Po raz pierwszy byłam świadkiem tego typu historii i nie potrafiłam jeszcze wyłapywać niuansów każdej rozmowy, nie zwracałam  zbytniej uwagi na wyraz twarzy czy ton głosu. Dopiero wiele lat później nauczył mnie tego Sherlock Holmes; przypadki rozwiązuje się poprzez detale. A detale w gruncie rzeczy często są bardzo proste. To nic innego jak małe owoce przypadku.


Postać Sherlocka Holemsa jest znana niemal każdemu - ten słynny detektyw wykreowany przez Arthura Conan Doyle'a doczekał się również przeniesienia na ekrany, dzięki czemu zyskał liczne grono fanów. Cieszący się sympatią Sherlock pojawia się również w dziełach innych twórców, między innymi w serii napisanej przez Irene Adler, czy raczej Alessandro Gatti.

Ten włoski pisarz tworzy głównie książki dla dzieci. Tak było i tym razem, a pisząc serię „Sherlock, Lupin i ja” pod pseudonimem Irene Adler, umieścił w powieściach tytułowych bohaterów. Wybrane postaci nie są z pewnością przypadkowe, gdyż każda z nich została wprowadzona do kultury dzięki literaturze i kojarzona jest z pewnymi charakterystycznymi dla niej zachowaniami. Nie tylko wspomniany na początku Sherlock Holmes pochodzi z opowiadań Doyle'a, bowiem w jednym z nich mamy możliwość poznania pani Adler. Natomiast Arsène Lupin, znany dżentelmen-włamywacz, to bohater tekstów Leblanca. Już sam wybór bohaterów nie pozostawia wątpliwości, że autor miał dobry pomysł na serię powieści, lecz jeszcze ciekawszym jest fakt, że przenosimy się w czasy dzieciństwa naszych bohaterów, do roku 1870.

Powieść rozpoczyna się w momencie, gdy Irene Adler przyjeżdża do Saint-Molo, gdzie poznaje Sherlocka i Lupina. Razem spędzają mnóstwo czasu, a podczas jednej z wypraw na plażę znajdują martwego mężczyznę. Uciekając z miejsca zbrodni nie tylko zabierają znaleziony przy zmarłym bilecik, ale również zauważają postać w czarnej pelerynie, która z pewnością też ich widziała. Jakby tego było mało, z domu jednej z zamożnych kobiet ginie drogocenna kolia, a na dachach coraz częściej można zaobserwować tajemniczą ciemną postać. Młodzi bohaterowie postanawiają rozwiązać zagadkę na własną rękę, gdyż poczynania policji w tej sprawie dość powoli przesuwają się do przodu.

Książka ta jest czymś z pogranicza literatury przygodowej i kryminału dla dzieci. O tym, że sugerowanym odbiorcą jest grupa wiekowa około 8-12 lat świadczy chociażby większa czcionka i wiek bohaterów, ale przede wszystkim ich perypetie. Chociaż pojawia się wątek kryminalny i staje się on głównym tematem, na próżno szukać tu jakiegoś bardziej logicznego śledztwa. Możemy za to śledzić poczynania naszych bohaterów, którzy jeszcze niedoświadczeni próbują dociec prawy. Niejednokrotnie pojawiają się też informacje o ich przyszłości, jakoby Irene pisała z perspektywy czasu, dzięki czemu wie, jak potoczą się ich dalsze losy. Tym samym obserwujemy błyskotliwość Sherlocka, jego spostrzegawczość i spryt. Lupin, jak twierdzi Irene, pójdzie w ślady ojca złodzieja, którego w latach dzieciństwa uważał za świetnego akrobatę. Cóż, dużym zaskoczeniem musiało być dla niego, że swoją zwinność ojciec wykorzystywał nie tyle w cyrku, co w włamywaniu się do domów. Sama zaś Irene pochodząca z dobrego domu, inteligentna i zaradna, jest zapowiedzią bohaterki, którą możemy bliżej poznać w opowiadaniu „Skandal w Bohemii”.

O przygody trójki przyjaciół czyta się niezwykle miło. Akcja szybko toczy się do przodu, nie ma więc mowy o nudzie. Chociaż zagadka nie jest skomplikowana, kilka wydarzeń wydaje się być niezbyt prawdopodobnych to całość wypada naprawdę dobrze. Ważną kwestią jest również pokazania przez autora takich wartości jest przyjaźń, zaufania, lojalność i współpraca. 

Książka przede wszystkim jest idealna dla dzieci, które chcą przeczytać o przygodach rówieśników, poznać słynnego detektywa czy lubią rozwiązywać zagadki. Pomimo morderstwa książka nie jest brutalna czy przerażająca. Pozycję tę też poleciłabym osobom, które chcą poznać alternatywne dzieciństwo Sherlocka lub wyobrazić sobie spotkanie tej trójki bohaterów literackich.

4 komentarze :

  1. Z Sherlockiem nie miałam jeszcze okazji się zapoznać, ani poprzez serial, ani przez książkę :D Trochę się boję, że mi się nie spodoba, bo jestem może odrobinkę za stara XD Ale jeśli, będę szukała prezentu dla młodego czytelnika, to wezmę tę książkę pod uwagę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie kusiły mnie książki i filmy z Sherlockiem, bo to raczej nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem kochana ksiązka nie dla mnie :)

    Zapraszam ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah tam! Przymknąć oczy na wiek i trzeba czytać! :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. To motywuje do dalszej pracy :)
Możesz zostawić link do siebie, na pewno w wolnej chwili wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka